WOŚP- owe opowieści 2026
Aukcje WOŚP dopiero się rozkręcają, a ja już mam tegoroczną bardzo miłą niespodziankę. Jeszcze przed świętami upatrzyłam na aukcjach przecudnej urody bombkę.
To ta największa na zdjęciu powyżej. Jakież było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że jako okres był przedświąteczny, byłam jedyną licytującą i wygrałam. Skrzętnie, żeby nie mieć długów na święta i nowy rok, zapłaciłam naprawdę niewielką kwotę.
Po Nowym Roku otrzymałam wszystkie swoje wylicytowane znacznie później książki, a bombki nie było.
Napisałam zapytanie: Kiedy mogę się spodziewać przesyłki i natychmiast otrzymałam przeprosiny itd.
Jakież było moje zdziwienie, gdy dostałam zwrot kosztów wysyłki i dziś tę niesamowitą przesyłkę z niespodziankami w środku. Czułam, że Święty Mikołaj przyszedł do mnie po raz drugi. Ale i tak nie o rzeczy tu chodzi tylko o ludzką bezinteresowną serdeczność i dobroć. Przyszło to do mnie w momencie, gdy tak bardzo potrzebowałam potwierdzenia, że warto być miłym człowiekiem.
P.S. Aż ma się ochotę dalej grać w tej WOŚP-owej Orkiestrze - do końca świata i o jeden dzień dłużej.
A te cudności ze zdjęć już zawsze miło kojarzyć mi się będą z pewną Panią Renatą z województwa podkarpackiego, która te cudeńka wykonała. Są naprawdę piękne i aż czuję się od nich ciepło dobrego człowieka.
Bombki zostawię sobie na pamiątkę, ale pisanki przekażę na aukcje. Niech idą w świat i cieszą innych.
Tu link do innych moich WOŚP-owych opowieści:
a tu jeszcze jedna:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz