Stories of Tita
26 marca 2026
16 marca 2026
8 marca 2026
Kordoba - legendy i opowieści
Naszą wyprawę po Andaluzji zaczęliśmy od Kordoby. Zajechaliśmy tam wczesnym wieczorem i w żaden sposób nie mogliśmy znaleźć miejsca do parkowania. Już w hotelu zrozumieliśmy dlaczego. Otoż spaliśmy pod samą Mezquitą na końcu dawnej dzielnicy żydowskiej.
Warto jednak było zostawić auto kilometr przed i przejść się tajemniczymi uliczkami starego miasta.
3 marca 2026
The legend of La Llorona - The Weeping Woman
![]() |
| The Weeping Woman by Picassso / źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/The_Weeping_Woman |
The word llorona in Spanish comes from llorar, meaning to cry. La Llorona is then translated as the crying woman or the weeping woman.
According to the legend, La Llorona was once a beautiful woman who drowned her children in a river out of jealousy or despair. After that, overcame with guilt, she took her own life. Condemned by fate, her spirit roams the earth. She cries out for her children and looks for them near the rivers and canals.
24 lutego 2026
Refleksje o trudnej polsko-ukraińskiej przyjaźni
Rzadko ostatnio postuję na FB, bo marzą mi się inne portale społecznościowe. Takie bez fejków, bez mowy nienawiści, no i bez bezmyślnych botów. Wiadomo jednak, że nie żyjemy w świecie idealnym. Dziś czwarta rocznica napaści Rosji na Ukrainę. W dzień taki jak dziś chciałabym wyrazić solidarność z moimi ukraińskimi przyjaciółmi i za ich poetą, Ivanem Franko, życzyć im i nam wiary w siłę ducha.
21 lutego 2026
Opowieść o sędziowskiej niezawisłości z "Listów z Nieba" Stanisława Vincenza
Natknęłam się ostatnio na artykuł Macieja Jońca zatytułowany "O sędziowskiej niezawisłości". Ach, jakże się zdziwiłam, że Profesor Prawa Maciej Jońca czyta Vincenza. Pisząc o fundamencie państwa prawa czyli niezależnych sądach cytuje Stanisława Vincenza, ale posłuchajcie krótkiego fragmentu artykułu...
15 lutego 2026
Legenda o Zaklętym Zamku na Górze Królowej Bony w Starej Łomży
![]() |
| Widok z Góry Królowej Bony na rozlewiska Narwi / zdjęcie własne |
Jako małe dziewczynki, spędzając wakacje u Dziadków, często chodziłyśmy na Górę Królowej Bony. Wchodziłyśmy na nią od strony źródełka, o którym krążyły niesamowite historie. Źródełko faktycznie sączyło się pod górą i to był to dla nas wystarczający dowód na prawdziwość legendy, którą wówczas w Starej Łomży znał chyba każdy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






