Mam w Hiszpanii wspaniałą przyjaciółkę, która tak naprawdę jest przyjaciółką z czasów studenckich mojej córki. W czasach pandemii, aby utrzymać kontakty społeczne spotykałam się z Marii Carmen online. Udzielała mi lekcji języka hiszpańskiego. Jednak tak naprawdę opowiadałyśmy sobie historie. Moja miłość do opowieści jest tak wielka, że kaleczyłam język Cervantesa, ale opowiadałam Marii Opowieści, a ona wspaniale mnie w tych opowieściach prowadziła. Podpowiadała słowa i poprawiała dyskretnie błędy. Z tamtych czasów pochodzi między innymi ta opowieść "O kochankach z Teruel", z zaznaczonymi przez Marię czasownikami. Tu opowieść:
Od tamtej pory zawsze na Boże Narodzenie dostaję od Mari Carmen list z jakimś tekstem niszowego hiszpańskiego pisarza lub poety. W tym roku również dostałam fragmenty poezji mało znanego poety Francisco de Paula Juárez Frutos, z miasteczka Estepa, z którego Maria pochodzi.
Oto przesłane mi strofy "para practicar Espańol" z tłumaczeniami:
Por haberte educado en los salones,
ocupandote salo de festines.
Hoy no sabes zurcir las calcetines
y tu esposo te da de mojicones!
Ponieważ wychowałaś się w salonach,
jesteś zajęta ucztami.
Dziś nie umiesz cerować skarpetek,
a mąż ci spuszcza lanie!
- O masz! Myślę, że to jakiś żarcik - krotochwila. Tak czy siak, jak dobrze, że nie wychowałam się na salonach. Jak by było trzeba zacerowałabym skarpetki. Potrafię:) I dlatego, mój dobry mąż nie spuści mi lania.
Ha, ha, ha
Tanto de amor en poco tiempo hablamos,
que soberanamente,
los dos por aburizmos acabamos.
Rozmawialiśmy tak dużo o miłości, w tak krótkim czasie, że ostatecznie oboje się zanudziliśmy.
- Morał: O miłosci się nie gada. Miłość się okazuje.
A la dichas ventura,
inequivocadamente, se sucede
su major enemiga: la amargura.
Szczęściu, niewątpliwie, zawsze towarzyszy jego największy wróg: gorycz.
- Prawda, najprawdziwsza dlatego trzeba pamiętać słowa Stanisława Vincenza: "Nie stać się ruiną, ba muzeum i kolekcją rozczarowań, lecz wytrwać do końca", mimo zmienności losu.
De ruines pensamientos,
ni los santos mas santos
pueden asegurar estar exentos
Od nikczemnych myśli,
nawet najświętsi święci
nie mogą twierdzić, że są wolni.
- Prawda, myślę.
W takiej kolejności właśnie otrzymałam te wersy. Pochwaliłam się zaraz mężowi jak to je pięknie wraz z czatem GPT przetłumaczyłam.
Małżonek poprawił mi literówki, po czym rzekł: Idę bo z tego chleba nie będzie!
Automatycznie odpowiedziałam, ale jest radość.
I przyznał mi rację. Po czym poszedł sprzątać zagraconą piwnicę. I tak sobie myślę, że powyższe strofy bardzo mnie zmotywowały by czym prędzej lecieć mu pomóc. Powodów jest wiele:
- jeszcze Małżonek spuści mi lanie :)
- jeszcze się zanudzimy czytając wciąż miłosne liryki :)
- nie daj Boże przyjdą mi do głowy jakieś nikczemne myśli :)
- jeszcze Małżonek popadnie w gorycz, że nie miał szczęścia do żony ;)
P.S. Muszę odpisać Marii Carmen, że lekcję odrobiłam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz