Stories of Tita

28 września 2026

Niesamowite opowieści z aniołami w tle





Zbliża się anielskie święto i mam tu takiego roboczego posta o różnych dziwnych sytuacjach z aniołami lub innymi tajemniczymi osobami w tle. Pierwsze dwie zatytułowałabym: Pieniądze i anioły. Wydawałoby się, że nie brzmi to dobrze, a jednak znam takie historie. Sama też doświadczyłam, że w trudnych czasach jakimś cudem znajdowałam coś na ulicy. Jedną z nich opisuję tu: 
Inną opowiedziała mi kiedyś koleżanka. Było to po śmierci jej rodziców w latach 90-tych. Mama i Tata umarli nagle w niewielkim odstępie czasu. Czuła się wtedy bardzo samotna. Została sama w pustym domu. Nie to jednak zdejmowało jej sen z powiek. Okazało się, że brat z siostrą zaczęli domagać się spłaty z domu po rodzicach, w którym mieszkała. Musiała więc bardzo zaciskać pasa. 
Tymczasem zbliżało się święto zmarłych i koniec miesiąca.  W portmonetce miała ostatnie 5 złotych. Wracała z cmentarza, gdzie robiła porządki na grobie rodziców. Zastanawiała się czy kupić chleb i mleko czy raczej znicz. Wiedziała, że w domu nie ma nic do jedzenia. Postanowiła że kupi ćwiartkę chleba i za resztę świeczkę na grób. Tak też zrobiła. Starczyło jej nawet na jedną chryzantemę. 
Następnego dnia 1- listopada z rana poszła na mogiłę rodziców. Zapalając świecę zauważyłam, że na grobie leży 5 złotych.
Inną historię zatytułowaną "Angel in disguise" znalazłam na angielskojęzycznej stronie. Opowiada o kolejnym finansowym wsparciu tajemniczego kogoś.     
Pewien młody człowiek zachorował. Kilka tygodni bez pracy znacznie uszczupliło jego zasoby finansowe. Trzeba jednak było wykupić kolejne recepty. W drodze do apteki przeliczał ile zostało w portfelu. Już w aptece, nagle podeszła do niego starsza pani i wręczyła mu dwadzieścia dolarów. Mimo, że odmawiał przyjecia, nalegała tłumacząc, że Pan położył jej na sercu, aby dać je komuś w tym miejscu i szybko wyszła. Nie zdążył nawet podziękować. Kiedy podszedł do lady, aby zapłacić za recepty, okazało się, że te dwadzieścia dolarów, które mu podarowano bardzo się przydało. Wyszedł szybko na zewnątrz, z nadzieją spotkania jeszcze starszej pani. Na ulicy nie było nikogo. Na ławeczce siedział starszy mężczyzna. Młody człowiek zagadnął go, czy widział w którym kierunku poszła kobieta, która wyszła z apteki. Mężczyzna spojrzał zdziwiony i powiedział, że nikt nie wchodził ani nie wychodził z apteki. Do końca życia wspominał okazaną mu wówczas dobroć.
No dobrze, to żeby nie było, że anielskie postaci kojarzą mi się tylko z wsparcie finansowym, to na koniec taka historia: 
Pewna starsza kobieta leżała w łóżku. Wiadomo było, że jej śmierć jest bliska. Przy odwiedzinach córki z dziećmi, jej 4-letnia wnuczka zapytała: „Dlaczego te kaczki latają w pobliżu twojego łóżka, babciu?” Kobieta odpowiedziała po prostu: „Och, masz na myśli anioły, które są tutaj ze mną?” 
Inni członkowie rodziny nic nie widzieli. Kaczki? Anioły? Jakie rzeczy były widoczne tylko dla umierającej kobiety i jej małej wnuczki? 
Ponoć, niektórzy umierający doświadczają tego, co pracownicy hospicjum nazywają „świadomością bliskiej śmierci”. Mają wizję aniołów lub mówią, że widzą bliskich zmarłych, którzy po nich przyszli. Jest to silne poczucia pocieszającej obecności Kogoś.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz