Stories of Tita

1 lipca 2026

Opowieść o pięknie i brzydocie

The classic optical illusion: A beautiful lady or an ugly woman?/źródło: https://www.reddit.com/


Pewnego razu dwóch marynarzy wyruszyło w podróż po świecie, aby znaleźć swoje szczęście. Dopłynęli na wyspę, gdzie wódz jednego z plemion miał dwie córki. Starsza - piękność, a młodsza - nie za bardzo… Jeden z marynarzy powiedział do swojego przyjaciela:
- To wszystko, znalazłem swoje szczęście! Zostaję tutaj i ożenię się z córką wodza.
Przyjaciel odpowiedział:
- Masz rację, starsza córka wodza to piękna i mądra dziewczyna. To właściwy wybór!
- Nie zrozumiałeś mnie, przyjacielu, ja chcę poślubić młodszą córkę wodza.
- Zwariowałeś? Przecież ona jest… no, niezbyt urodziwa.
- To moja decyzja i tak właśnie zrobię.
Przyjaciel popłynął dalej szukać swojego szczęścia, a pierwszy marynarz poszedł się oświadczyć. W tym plemieniu był zwyczaj płacenia za pannę młodą w posagu krowami. Dobra panna młoda była warta dziesięć krów.
Przyprowadził więc dziesięć krów i podszedł do wodza:
- Wodzu, chcę poślubić twoją córkę i daję za nią dziesięć krów!
- To świetny wybór! Moja starsza córka jest naprawdę piękna i bardzo mądra, warta dziesięciu krów. Zgadzam się.
- Nie, wodzu, źle mnie zrozumiałeś. Chcę ożenić się z twoją młodszą córką.
- Żartujesz? Przecież ona wcale nie jest ładna…
- Właśnie ją chcę poślubić.
- Dobrze, ale jako uczciwy człowiek nie mogę przyjąć dziesięciu krów, ona nie jest tyle warta. Wezmę za nią tylko trzy krowy, nie więcej.
- Nie, chcę zapłacić dokładnie dziesięć krów.
I tak się pobrali.
Minęło kilka lat. Przyjaciel - marynarz, już na własnym statku, postanowił odwiedzić towarzysza i dowiedzieć się, jak mu się wiedzie. Dopłynął, idzie brzegiem, a naprzeciw wychodzi kobieta o nieziemskiej urodzie. Zapytał ją, jak znaleźć swojego przyjaciela. Ona wskazała mu drogę.
Przychodzi do przyjaciela, widzi: ten siedzi, wokół biegają dzieci.
- Jak ci się wiedzie? - pyta marynarz.
- Jestem szczęśliwy!
Wchodzi ta sama piękna kobieta, którą spotkał po drodze.
- Poznaj, to moja żona.
- Co, ożeniłeś się drugi raz?
- Nie, to ta sama kobieta.
- Jak to się stało, że tak się zmieniła?
- Zapytaj ją sam.
Podszedł więc do niej i mówi:
- Wybacz mi brak taktu, ale pamiętam, jaka byłaś… nie za bardzo. Co się stało, że stałaś się taka piękna?
Uśmiechnęła się i odpowiedziała:
- Po prostu pewnego dnia zrozumiałam, że jestem warta dziesięciu krów.

P.S. Pożyczone z przestrzeni internetowej od portalu: Kawa z mlekiem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz